W piątek poleciał ostatni wlew chemii :) tzw. ostatnia czwórka cytosarów….po tak długim oczekiwaniu na koniec tych wlewów chemii jest to wiadomość w którą ciężko uwierzyć….w końcu…w końcu wyjdziemy z tego szpitala….jeszcze  tylko trochę…..

w poniedziałek Zuzia miała badanie krwi  płytki 27 tys.-niskie  hemoglobina 6,7 też nisko za to  wysokie leukocyty….Wczoraj pani doktor zdecydowała ,ze przetoczą jej masę erytrocytarną czyli krew….bo niestety czerwonych i hemoglobinki było mało a Zuzka już była taka bladzieńka i słaba…..krew podłączyli o 17 i se tak skapywała uwaga do 21.30…tak tak tak długo!! 600 ml które powinno skapać w 1,5 h …a to dlatego ,że vascuport coraz gorzej “działa”…krew już wogóle się nie cofa w tamtą stronę co prawda lecie ale z coraz większym oporem…no nic mamy nadzieję ,że wytrzyma do końca…

jednak nader niepokojące są te wysokie leukocyty…6 tys…i to po silnej chemii…lekarze na razie szukają…winy upatrują  w infekcji….że coś wylezie bądż ,że coś gdzieś siedzi …porobili jej posiewy i wymazy….jeden wynik z kupki już jest…Zuzka ma ROTAWIRUSA…stąd  wymioty i luźne kupki..oby tylko łagodnie go przeszła…. nie wiem skąd to dziadostwo się przyplątało…myślałam ,że te luźne kupki to po krwi bo zaczęło się w nocy…no i jak to z wirusami bywa  trzeba to przecierpieć czyli dieta i probiotyki….poprosiłam zeby wszystkie leki które teraz dostaje czyli biseptol i cyklonaminę-na zwiększanie płytek krwi dostawał dożylnie….

dodam jeszcze ze w zasadzie od piątku Zuzka wcale nie ma apetytu…ooo dzisiaj zjadła…2 suche wafle….a tak o śniadaniu kolacji czy obiedzie to mowy nie ma…..

Już widziałam zlecenia na jutro….będzie pobierana krewka….mam nadzieję że leukocyty spadną……