Witam wszystkich na Zuzinkowym blogu….
Dzisiaj dzień szczególny wigilia…pewnie wszyscy zasiadają do stołu z rodziną….
A my.. no cóż…w swoim pokoju szpitalnym…
Na oddziale zostało siedmioro dzieci…mamusie przygotowały wigilię w świetlicy… niestety nie możemy nawet tam być….
Zuzia od kilku dni żle się czuje…gorączka ,dreszcze, drgawki….
A tak czekalismy na poprawę wyników… bo mieliśmy przestój ponad tydzień w chemii…w poniedziałek w końcu dostaliśmy zielone światło…
Wyniki na tyle podskoczyły ,że wznowiliśmy leczenie…niestety wieczorem gorączka…rano też… początkowo lekarze myśleli,ze to od cytosarów –leków cytostatycznych ale po badaniach okazało się jednak że we krwi Zuzi jest bakteria-gronkowiec….
nieżle zmroziła mnie ta wiadomość…no i oczywiście chemia stop!
silny antybiotyk i nadzieja ,że szybko pozbędziemy się tego diabelstwa….
Jednak znowu sytuacja z dreszczami (dodam ,że te dreszcze to wyglądały tak ,że Zuzia pod dwiema kołderkami cała sina aż łózko skakało tak się trzęsła… )i gorączką pojawiała się wczoraj rano….nie wiedziałam dlaczego?przecież dostała silny antybiotyk ,który miał zadziałać…
dowiedziałam się dlaczego dzisiaj na obhcodzie…mamy kolejną bakterię we krwi!! Paciorkowca…
Cały dzień nie mogę do siebie dojść po tej wiadomości…w ciągu kilku dni dwie bakterie…a myślałam ,że to nie możliwe żeby mieć aż dwie….a jednak…
Niestety u dzieci po chemioterapii z obniżoną odpornością są bardzo niebezpieczne…
Wczoraj wieczorem przetoczona została Zuzi krew..po której poczuła się trochę lepiej…
Teraz Zuzia bawi się zabaweczkami..były panie z fundacji DR CLOWN ..Zuzia dostała piękną lalę i…helikopter który baaardzo jej się podoba…na razie gorączki nie widać…miejmy nadzieję ,że antybiotyki robią swoje…Edicin i netromycyna-silne..ale oby pomogły….
To chyba tyle mojego dzisiejszego pisania….postaram się pisac na bieżąco co u nas…
Przyjdzie zapewne taki moment gdy cofnę się i opiszę jak to wszystko u nas się potoczyło…
Jak dowiedzieliśmy się o chorobie jak Zuzia znosiła pierwsze dni w szpitalu…ale to pózniej…
Jeszcze tylko chciałam serdecznie podziękować panu Arturowi z firmy ZABART…który bardzo pomógł nam w założeniu tego bloga..dziękuję raz jeszcze.
Zuzia ma 2,5 roku. Trafiła do szpitala 5 października 2009 roku. 07.10.09 została postawiona diagnoza – ostra białaczka limfoblastyczna :(
Od tej pory przebywamy na oddziale hematologiczno-onkologicznym w Szpitalu Specjalistycznym w Olsztynie.
Zuzia jest bardzo wesołą i żywą dziewczynką i przede wszystkim jest Naszą Dzielną Księżniczką!!! Bo jest naprawdę dzielna.
Ulubiony kolor Zuzi – zielony. Zuzia uwielbia oglądać “krecika” – jeśli chodzi o bajki, to zdecydowanie jest on jej faworytem, lubi też “ulicę sezamkową” i “zaczarowany ołówek”.
Zuzia ma 2,5 roku. Trafiła do szpitala 5 pażdziernika 2009 roku. 07.10.09 została postawiona diagnoza - ostra białaczka limfoblastyczna :(
Od tej pory przebywamy na oddziale hematologiczno-onkologicznym w Szpitalu Specjalistycznym w Olsztynie.
Zuzia jest bardzo wesołą i żywą dziewczynką i przede wszystkim jest Naszą Dzielną Księzniczką!!! Bo jest naprawdę dzielna.
Ulubiony kolor Zuzi - zielony.
Zuzia uwielbia oglądać "krecika" - jeśli chodzi o bajki, to zdecydowanie jest on jej faworytem, lubi też "ulicę sezamkową" i "zaczarowany łówek".